Misz-masz wszystkiego

by - 09:05



Cześć, siema! Mam nadzieję, że nie nudziliście się przez ten miesiąc ciszy tutaj na stronie. Nie mam nic na swoją obronę, nie będę się jakoś tłumaczyć, że pandemia, że brak pracy, że niewiadomocojeszcze - po prostu mi się nic nie chciało. Spokojnie wracam sobie jednak do pisania tutaj na tematy różne i różniejsze, tak więc zapraszam do dalszej lektury do dobrej kawy!




Nie będzie to kolejny poradnik jak głosować za granicą, obiecuję. 


Sama nie zapisałam się tam gdzie trzeba, jest już po czasie, a poza tym głosować nie mam zamiaru. Pisałam już o tym na portalu Polki na Obczyźnie, gdzie was odsyłam jeśli jesteście ciekawi mojego stanowiska w tej właśnie kwestii. 

W chwili obecnej uważam, że nie mam wystarczająco wyrobionej opinii na temat każdego z kandydatów, nie wiem jakie są ich postulaty, co mają za uszami i kto ich wspiera. Nie uważam się więc za osobę, która mogłaby kontrybuować w tych wyborach. Ale jeżeli wy mieszkacie za granicą, interesujecie się tematem i chcecie wziąć w tym udział - droga wolna, to wasze konstytucyjne prawo! 



Myślałam, że zrobię podsumowanie pandemiożycia, ale…


... przecież to choróbsko nadal szaleje, a moje życie - tak jak już wspominałam - niewiele się zmieniło. Dobra, w końcu z Łukaszem częściej ruszamy tyłki do… naszych znajomych. Bary jeszcze sobie poczekają! Co się zmieniło w te kilka miesięcy? Łukasz powoli kończy pracę nad swoją zabawką z 58’, a ja zrobiłam sobie łeb na zielono. Nasz kot jest nadal tak samo powalony, chociaż powiem wam szczerze, że nauczyła się nowej rzeczy! Tak, moi mili, Moris the Cat śpi z nami… na łyżeczkę. Muszę kiedyś poprosić chłopa, żeby zrobił nam zdjęcie! 




Mój gap year dobiega końca, a ja poważnie się zastanawiam czy chcę jeszcze wrócić na studia. Głowę mam pełną pomysłów na zupełnie inne życie, na inną bajkę i myślę, że bardziej opłacalne będzie dla mnie stopniowe dążenie do tych nowych celów. Studia nie uciekną, prawda? A życie jest jedno i mam ochotę akurat zaryzykować w tej kwestii. 




W sumie nie mam wam wiele do powiedzenia dzisiaj, chciałam tylko dać znać, że żyję, że dalej działam, piszę, pstrykam zdjęcia i nie porzuciłam tego miejsca! Mam nadzieję złapać wenę za nogi, gdyż mam naprawdę wiele, wiele pomysłów na tę stronę. Trzymajcie kciuki za pogodę, żebym mogła dalej oprowadzać was po mieście jak to wcześniej robiłam!


Dobrego dnia wszystkim, dajcie znać, że jeszcze tu ze mną jesteście!



Karolina

You May Also Like

3 komentarze

  1. W końcu znalazłam czas, żeby wejść na Twojego bloga! Ja chciałam głosować, ale się spóźniłam :( PS. Sliczne wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A tymczasem już II tura się zbliża. Ja tam głosuję, choć też nie jestem aż tak biegła w znajomości polityki. W końcu jeszcze niestety z Polski nie uciekam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujmy za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosimy ładnie abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę czy też linki bądź obrażające nas/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiamy!