Pamiętniki z wakacji

03:28




W Bordeaux to już chyba ostatnie podrygi lata! Ostatnie upalne dni, ostatnie momenty, żeby wyskoczyć na plażę. Lato mieliśmy naprawdę piękne, dlatego czas najwyższy na podsumowanie, zamknięcie tego pięknego, słonecznego rozdziału i przygotowanie się na jesienny, złoty czas. 


To lato zdecydowanie zalicza się do grona najpiękniejszych momentów mojego życia, pełne niesamowitych wydarzeń, podróży i koncertów. Przepełnione szczęśliwymi momentami ze znajomymi, rodziną, odznaczyło się też poznawaniem nowych smaków, miejsc i ludzi. Ale po kolei…


Miejsce lata

Ciężko mi wybrać jedno, gdyż w tym roku sporo podróżowaliśmy po okolicach bliższych i dalszych, każde z odwiedzonych nas miejsc miało w sobie odrobinę magii, która nie pozwalała nam przejść obojętnie wokół wielu, na pozór zwykłych rzeczy. Myślę jednak, że najmilej wspominam hiszpańskie miasteczka, przez jakie przejeżdżaliśmy w drodze do Viveiro (o tej podróży już pisałam tutaj, zapraszam - klik!). Urocze, na wpół opustoszałe mieściny, gdzie ⅔ budynków były ruinami - może to przez fakt, że przepadam bardzo za urbexowymi klimatami? W każdym bądź razie jeśli miałabym wybrać naprawdę tylko jedno miejsce byłoby to monasterium San Antolín de Bedón w Llanes. Jest to opuszczony klasztor z XIII wieku, który jest położony na szlaku Camino de Santiago - Drogi św. Jakuba, która to prowadzi do katedry w Santiago, gdzie rzekomo spoczywa ciało apostoła Jakuba. Przyznajcie sami, że miejsce to robi niesamowite wrażenie! 



Monasterium to jest położone blisko plaży, zaś niedaleko przebiega wiadukt z autostradą. To był jeden z nielicznych momentów naszej hiszpańskiej podróży, kiedy zdecydowaliśmy się jechać właśnie tą drogą. I dobrze zrobiliśmy! Z wiaduktu mieliśmy naprawdę piękny widok na okolicę i dzięki temu dostrzegliśmy ten klasztor! W tym samym momencie obróciliśmy głowy w prawo, żeby zobaczyć plażę i wtedy zobaczyliśmy to miejsce. Zrozumieliśmy się bez słów, mój kochany kierowca zjechał z autostrady przy pierwszej możliwej okazji i odnaleźliśmy to miejsce. Zdecydowaliśmy się jednak nie wchodzić do środka - już złamaliśmy jedną zasadę wchodząc na posesję, nie chcieliśmy ryzykować bardziej. 



Jedzenie lata

Hiszpańskie tapasy! I nie tylko, ale to pierwsza rzecz, jaka przychodzi mi do głowy.Albo hiszpańskie śniadanie w postaci grillowanego chleba z oliwą z oliwek i jamón serrano… niebo w gębie! 

A jeśli zaś chodzi o napoje… zaszaleliśmy jeśli chodzi o degustację nowych trunków. A jednej z knajpek w Viveiro (przez trzy dni trwania festiwalu chodziliśmy tam pić) dane nam było spróbować wiele nowych rodzajów piwa. Człowiek, który prowadził ten biznes mówił nieco po francusku, my staraliśmy się dukać po hiszpańsku i dzięki temu udało nam się porozmawiać o piwach. Widać, że był specem w tej dziedzinie, każde jedno jakie nam polecał całkowicie zgadzało się z opisem. Myślę, że ten stout był najlepszą rzeczą jaką piłam w to lato! 





Najlepszy moment

Wyjątkowych momentów tego lata była cała masa, chyba ciężko będzie mi wybrać tylko jeden! Świetne akcje mieliśmy w Paryżu, kiedy to przed koncertem Rammstein poszliśmy się posilić i popić do jednego z naszych ulubionych barów. Długo by opowiadać, ale nasza trójka tak bardzo spodobała się szefowi tego miejsca, że wyszliśmy stamtąd z trzema kartami stałego klienta z podbitymi wszystkimi pieczątkami - tym sposobem mieliśmy darmowe piwo przy powrocie do Bordeaux. Mega sympatyczne z jego strony, już w październiku tam wracam! 


Najgorszy moment

Pewnie takowych też nazbierałoby się kilka, ale w sumie szybko o nich zapominam. Staram się wyciągać lekcję z gorszych momentów i sprawić, żeby takowe się już nie powtórzyły, jednocześnie spychając je nieco w kąt, żeby zrobiły miejsce na te bardziej pozytywne. 

Kiepsko wspominam ciągnące się tygodniami nieznośne upały. Nie mam na to wpływu niestety, wiem, ale wkurzało mnie to niemiłosiernie. Bordeaux to nie jest miasto, w którym da się wytrzymać przy ponad czterdziestu stopniach. Z upalnej stolicy wina skoczyliśmy do upalnej stolicy Francji na kilka dni i to były najkoszmarniejsze dni ever. Żeby się schłodzić - chodziliśmy albo do brytyjskich pubów, albo do… kościołów. Tak, w katedrach i bazylikach zawsze jest chłodniej! 


Może najgorszym momentem było zdanie sobie sprawy, że miejscówki na koncert Rammstein nie były obok siebie (byliśmy na trybunach, miejsca w fosie rozeszły się jak ciepłe bułeczki niestety). Moi mili panowie siedzieli więc sobie razem, a ja zdecydowałam się wybrać to odosobnione miejsce. I choć na początku było mi nieco smutno, że nie mogę bawić się z nimi tak jednak w miarę trwania koncertu to minęło i ostatnie piosenki przetańczyłam i wyskakałam z jakimiś babeczkami obok mnie. Koniec końców - było rewelacyjnie. 



Ulubione zdjęcie lata

Narobiłam ich tyle, że… po raz kolejny ciężko mi wybrać tylko jedno. Uwierzcie mi, że więcej czasu spędziłam na wybranie tego zdjęcia niż na napisanie całego tekstu. Uwielbiam to zdjęcie z motorem, które zamieściłam wyżej, to z klasztorem w tle. Doskonale podsumowuje naszą cygańską wyprawę. Ale przecież w to lato byliśmy w tak wielu miejscach, odwiedziliśmy najpiękniejsze wioski Francji, byliśmy dwukrotnie w stolicy, gdzie również znaleźliśmy kilka pięknych miejsc… Spacery po Bordeaux i okolicach również były świetną okazją do robienia rewelacyjnych zdjęć.



To naprawdę jedno z moich ulubionych zdjęć! Kiedy to załoga Kruzenszterna pucowała pokład przed uroczystym rozpoczęciem święta rzeki. 


Co w przyszłym roku..?

Mamy tyle pomysłów i planów na aktywne spędzenie przyszłego lata, że już nie mogę się doczekać ich realizacji. Póki co czas zrobić jednak miejsce złotej jesieni, która również szykuje nam wiele rozrywek i nowych miejsc do zobaczenia. 


Tyle ode mnie! Wczoraj swoimi pamiętnikami z wakacji podzieliła się Olga, odsyłam was do niej (klik!), zaś jutro na ten temat wypowie się Martyna na swoim blogu Życie w rytmie slow




Do następnego!


Karolina

You Might Also Like

0 komentarze

Dziękujmy za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosimy ładnie abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę czy też linki bądź obrażające nas/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiamy!

Polub nas na Facebooku!