Bien le bonjour, stolico!

09:44





Paryż, miasto miłości… Czy aby na pewno? Dwa razy byliśmy już w stolicy, za każdym razem wracając z tego samego festiwalu na północy Francji, w Arras. Muszę przyznać, że ładny ten Paryż, ale nadal twierdzę, że moje miasto ma więcej uroku. Może to przez fakt, że wolę chocolatine od pain au chocolat…





Pierwszy raz… szybkimi liniami


Z Bordeaux do stolicy dostaliśmy się pociągiem na linii LGV (fr. lignes à grande vitesse), które to kursują na tej trasie od lipca 2017 roku. Średnia prędkość to nieco ponad 300km/h, tak więc w dwie godziny dotarliśmy na dworzec Montparnasse! Jeśli zarezerwujecie swoje miejsca wcześniej to taka podróż nie jest wcale aż tak bardzo droga, nie sądzę żebyśmy zapłacili więcej niż 150€ za podróż w dwie strony dla dwóch dorosłych bez żadnych zniżek. 

Żeby dostać się do miejsca, gdzie spędziliśmy kilka nocy trzeba było skorzystać z metra. Zakupiliśmy od razu karnet na dziesięć przejazdów, wtedy jeden bilet kosztował 1,49€, a nie 1,90€. Kupując to myślałam o biletach dziesięcioprzejazdowych jakie mamy tutaj w Bordeaux, czyli karnetach wielokrotnego użytku. Oczy miałam jak pięć złotych, kiedy maszyna wypluła nam dwadzieścia pojedynczych biletów (tak, wzięliśmy dwa karnety)... A żeby dostać się na Stade de France musieliśmy kupić jeszcze inne bilety - na RER, gdyż stadion jest już w Saint Denis, a nie w Paryżu. Ale o tym dlaczego się tam wybraliśmy później! 



Trzeba jednak przyznać, że metrem dostaniesz się wszędzie. I to bardzo szybko, bezproblemowo. Nie tak jak tutaj, gdzie nie ma dnia bez jakiegoś problemu na jakiejś linii tramwajowej - a to opady deszczu, a to strajki, a to lama w tramwaju… 

Jedyny negatyw? Straszny hałas. Przez dwa dni po powrocie dźwięki metra siedziały mi głęboko w uszach i za cholerę nie chciały wyjść! 



Szybkie zwiedzanie

Jakieś pół godziny po dotarciu na miejsce, zrzuceniu tobołów, plecaków i karimat polecieliśmy zwiedzać. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej się da! I naturalnie nasze pierwsze kroki skierowaliśmy pod wieżę Eiffela. Nawet przeszło nam przez myśl, żeby się tam dostać na górę, zobaczyć miasto z lotu ptaka, ale kolejka o słusznej długości przekonała nas, że nie warto stać i czekać, kiedy można zwiedzać dalej. Pomachaliśmy tylko do brzózki, pod którą spaliśmy pięć lat temu i ruszyliśmy w kierunku Luwru. 




Na żywo robi to niesamowite wrażenie, trzeba to przyznać. Nie czekaliśmy długo na wejście, szybka “rewizja” osobista i byliśmy gotowi, żeby zakupić wejściówki! 

Warto zaznaczyć, że większość muzeów czy zabytkowych budynków można odwiedzić za darmo jeśli ma się paszport/dowód osobisty z kraju członkowskiego UE i jest się w wieku 18-25 lat! 



A Luwr... Bardzo mi się podobało, przepadłam bez reszty dla komnat Napoleona III i dzieł klasycyzmu. Oczywiście byliśmy również w sali włoskich artystów i widzieliśmy Mona Lisę, a właściwie tylko jej fragmenty, gdyż zasłonięta była przez aparaty i telefony turystów robiącym jej zdjęcia. Zdecydowanie bardziej podobała mi się na przykład Wolność wiodąca lud na barykady Delacroix. Ale to tylko moja, subiektywna opinia! 

Jeśli chcecie naprawdę zwiedzić to muzeum zarezerwujcie sobie cały dzień. Nie da się “oblecieć” tego miejsca w kilka godzin. My nie mieliśmy tego szczęścia, musieliśmy się szybko zbierać, dlatego czujemy spory niedosyt. Ale wiemy na przyszłość, że potrzebujemy zdecydowanie więcej czasu! 






Oczywiście byliśmy w Saint Sulpice, Panteonie i pod Sacré Coeur (zbyt wielka kolejka pod tą ostatnią, nie udało się nam wejść). Zeszliśmy kawałek Montmartre, odwiedziliśmy wiele pubów w dzielnicy łacińskiej, a spaliśmy u serdecznego znajomego, z oknami wychodzącymi na wieżę Eiffela. 








Największe wrażenie wywarł na mnie Panteon, uwielbiam neoklasycyzm! Detale i freski wprawiły mnie w osłupienie, przepiękne są to dzieła. Koniecznie chciałam jednak udać się do tego mauzoleum z dwóch powodów. Pierwszym jest wahadło Foucaulta, które jest jednym z najpiękniejszych eksperymentów z fizyki (wg. książki Roberta Crease “The Prism and the Pendulum: The Ten Most Beautiful Experiments in Science”), które to potwierdza ruch obrotowy Ziemi! 





Ale Panteon to przede wszystkim mauzoleum, prawda? Koniecznie chciałam się udać i oddać w pewnym sensie pokłon ludziom nauki, polityki i sztuki. Oprócz Rousseau, Hugo czy Voltaire są tam pochowani Maria i Pierre Curie - na grobowcu naszej rodaczki znajdują się polskie złotówki; Simone i Antoine Veil - o pani Veil możecie poczytać w innym moim tekście na stronie, do którego serdecznie odsyłam. W Panteonie spoczywają ludzie zasłużeni dla Francji, w Les Invalides spoczywają zasłużeni wojskowi. 




Cel podróży? Metallica!

Nie przyjechaliśmy jednak tylko zwiedzać miasta, przyciągnął nas koncert Metalliki, który miał miejsce na Stade de France w Saint Denis. Jak wspominałam wcześniej - musieliśmy zakupić jeszcze inne bilety niż te na komunikację miejską w Paryżu, gdyż jest to już poza stolicą. Ale uwaga - metrem również można się tam dostać! 

Show było rewelacyjne, dawno się tak dobrze nie bawiłam. Ale nie sądzę, żebyśmy tutaj prędko wrócili ze względu na dosyć… mówiąc kolokwialnie - chujową akustykę. O tego typie problemach warto przekonać się na własnej skórze i próbować innych hal czy stadionów albo nawet - próbując innych miejsc na tym samym stadionie. 

Uważam tamten wieczór za naprawdę bardzo udany pomimo akustycznych mankamentów, najdroższego Heinekena w całym moim życiu (10€!!!) i prekursorów metalu śpiewających piosenkę Hallydaya… Enter Sandman na samym końcu brzmiało w moich uszach przez całą noc. Było warto, oj było! 








Co najchętniej chcielibyście zobaczyć w Paryżu? Dajcie znać koniecznie i do zobacznia niebawem! A póki co wpadnijcie na naszą Facebookową stronę, gdzie znajdziecie najnowsze aktualności, zdjęcia i bon plans!
  Francuskie Życie czeka 💌






~ Karolina

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Fajnie ten Paryż wygląda :) Ciekawe jak jest przebijać się przez te miasto samochodem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujmy za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosimy ładnie abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę czy też linki bądź obrażające nas/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiamy!

Polub nas na Facebooku!