Jeszcze wakacyjnie

10:22


Wrzesień zbliża się wielkimi krokami, a to dla wielu oznacza powrót do pracy, szkoły czy na studia. Nas też to nie ominie, ale póki co zachwycamy się jeszcze latem. Dzisiaj przychodzimy do Ciebie z naszą wakacyjną galerią zdjęć, opowiemy Ci też co i gdzie robiłyśmy przez te kilkanaście tygodni!




Wakacje według Karoliny


Muszę przyznać, że dawno nie miałam tak intensywnego okresu wakacyjnego! I choć dni wolnych nie miałam zbyt wielu - wycisnęłam z nich wszystko co tylko mogłam!

W tym roku Bordeaux wyjątkowo nas dopieściło. Tegoroczna edycja święta wina była bardzo spektakularna i jak już to niejednokrotnie mówiłam - zdecydowanie polecam się na nie udać, chociaż raz w życiu! Zaś w tym roku moje małe serduszko, które już od kilku lat kocha się w żaglach o mało co nie wybuchło ze szczęścia na widok tylu wspaniałych żaglowców! Szczegóły znajdziesz w tym bileciku!















Prawdziwe wakacje zaczęłam jakoś w drugiej połowie czerwca, kiedy to w końcu udałam się na mój wyśniony, wymarzony festiwal Hellfest w Clisson. Zresztą o przygodach w piekle możesz poczytać w tym wpisie na blogu. W skrócie - było rewelacyjnie! W końcu zobaczyłam grupy, które kocham nad życie, poznałam nowych wykonawców, którzy bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli; spędziłam kilka dni ze świetnymi ludźmi pod namiotami i poznałam kilkanaście osób, o których przez długo nie zapomnę! Jeśli lubisz festiwale i jesteś metalowcem - to miejsce jest dla Ciebie!

















Jednym z najprzyjemniejszych momentów było przybycie Daru Młodzieży do Bordeaux! Świetnie było móc poznać nowych, młodych ludzi, pełnych pasji i świetnej energii. Dodatkowo była to doskonała okazja do ponownego spotkania z ludźmi, których dawno nie widziałam lub z którymi kontakt się urwał - a których z tego miejsca pozdrawiam!


wdrapaliśmy się na wieżę Pey Berland i pooglądaliśmy miasto z lotu ptaka

a z Szymonem pochodziliśmy po malowniczych uliczkach w centrum i zjedliśmy canelé

















Nie wiadomo kiedy minęły te wakacyjne miesiące, głównie spędzone w pracy i zabawach z małą Moris, która dołączyła do naszego życia jakoś pod koniec lipca. Po moim Instagramie widać, że dostałam świra na jej punkcie, no ale... jak tu jej nie kochać, naprawdę? Nie ma nic słodszego od tego stworzonka! No dobrze, jest jeszcze Ludwik, ale on reprezentuje pieskie życie! 






Wakacyjny czas Poli

Moje wakacje stanęły pod znakiem pracy, choć nie obyło się bez spokojnych weekendów, jednodniowych wypadów nad morze, w góry czy do Polski na rodzinne spotkanie. 

Głównym prowodyrem przechadzek na łonie natury był zazwyczaj spragniony aktywności fizycznej Ludwik. Nie byłam więc w stanie odmówić mu wyprawy w Pireneje czy nad Ocean Atlantycki.



Nie mogłam sobie odmówić również wycieczki do Saint-Emilion - światowej stolicy wina. W tym miejscu nietrudno o westchnienia nad pięknem szeroko rozłożonych winiarni, imponujących zamków czy uroczych uliczek starego miasta. Lampka wina w dawnym klasztorze Les Cordeliers to pozycja obowiązkowa!


























Udało mi się również wybrać na festiwal muzyki Digeridoo - jednego z najstarszych instrumentów świata, który w połączeniu z nowoczesną muzyką elektroniczną wprawił wywarł na mnie naprawdę duże wrażenie! Tribal Elek to dosyć młody festiwal, który ma miejsce co roku niedaleko miasta La Rochelle, 200 kilometrów na północ od Bordeaux. Miejscowość Andilly na pewno nic wam nie powie, ponieważ jest to niewielki skrawek pola i lasu, gdzie spędziłam dwa dni pod namiotem i poznałam fantastycznych ludzi!





Na sam koniec wakacji zostawiłam sobie podróż do Szwecji, od dawna już planowanej. Mogłam więc zwiedzić Sztokholm oraz jego okolice podziwiając w ten sposób nordycki Skansen - najstarsze na świecie muzeum na wolnym powietrzu, starówkę, muzea i przede wszystkim niesamowite widoki archipelagu. Po trzech podejściach do zanurzenia się w mroźnym morzu, nie udało mi się jednak w nim popływać i ochrzcić mój pobyt w Szwecji (co stanowi po prostu kolejny powód, aby tam niedługo wrócić!). Za to nie żałowałam sobie lokalnego jedzonka! Ulubionym pozostaje chokladbullar - czekoladowe kulki obtoczone w wiórkach kokosowych, niebo w gębie!










Czas nam teraz powrócić do rzeczywistości, na uczelnie i do pracy! W każdym razie miło będzie zaglądać do tego wpisu i przypominać sobie ten letni czas, kiedy za oknem będzie lało i wiało! 

Opowiedz nam o Twoich wakacjach! Wyjeżdżałeś w tym roku czy na spokojnie, w domowym zaciszu? A może nie udało Ci się w tym roku wyrwać w tym okresie i planujesz już późniejszy urlop? 


Buziaki i pozdrowienia,

Karo&Pola





You Might Also Like

4 komentarze

  1. Ależ mi się marzy podróż do Szwecji. Może kiedyś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym się chętnie wybrała! Pola to ma szczęście jednak <3

      Usuń
  2. Cudowne miejsce i jeszcze lepsze wspomnienia. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń

Dziękujmy za odwiedziny i każdy komentarz! Choć opcja anonimowego pozostawiania komentarzy jest włączona prosimy ładnie abyś jednak zostawił jakiś podpis - milej się wtedy dyskutuje!
Komentarze zawierające reklamę czy też linki bądź obrażające nas/innych komentujących będą usuwane.

Pozdrawiamy!

Polub nas na Facebooku!